Ostatnie życzenie

Ostatnie życzenie

Andrzej Sapkowski

Language:

Pages: 194

ISBN: 2:00216810

Format: PDF / Kindle (mobi) / ePub


Converted using Calibre from FB2 file found on bookfi.org. Quality is very good, I have checked it myself and I must say that it even looks like it was retail.
***
Wznowienie opowiadań z pierwszego zbioru Andrzeja Sapkowskiego (Wiedźmin wydawnictwa Reporter) z pominięciem opowiadania Droga, z której się nie wraca. Dodano natomiast dwa nowe i połączono je wszystkie quasi-opowiadaniem Głos rozsądku, dzięki czemu zbiór jest właściwie wstępem do "Cyklu wiedźmińskiego".
Świat na ostrzu miecza.
Oszałamiająca akcja, mistrzowskie dialogi, sytuacje nie do zapomnienia.
Sapkowski nie umie nudzić!
Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarostwa strzegący moralnej i biologicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności wnosi Geralt nasze problemy, mitologie i nowoczesny punkt widzenia. Staje się więc widzem i bohaterem, oskarżonym i sędzią, kochankiem i błaznem, ofiarą i katem. Przewrotna literacka robota.

Thanquol's Doom (Thanquil and Boneripper)

Knight of the Blazing Sun (Warhammer)

Treacheries of the Space Marines

Thraxas and the Warrior Monks (Thraxas, Book 2)

Le Hobbit

The Enormouse Pearl Heist (Geronimo Stilton, Book 51)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

mnie. Powiedział, że mogę wymordować całe Blaviken i dorzucić kilka okolicznych wsi, a on i tak nie wyjdzie z wieży. I nikogo, wliczając w to ciebie, tam nie wpuści. Co tak patrzysz? Tak, oszukałam cię. Całe życie oszukiwałam, gdy było trzeba, dlaczego miałam robić wyjątek dla ciebie? — Odejdź stąd, Renfri. Zaśmiała się. — Nie, Geralt — wydobyła miecz, szybko i zwinnie. — Renfri. — Nie, Geralt. Ty dokonałeś wyboru. Kolej na mnie. Jednym ostrym ruchem zerwała spódnicę z bioder, zakręciła nią^w

zabeczał, potupał racicami, smagnął ziemię ogonem i wyrecytował: Różowe listeczki, pełniutkie strączeczki, Rośnie w miękkiej glinie nie opodal rzeczki, Na długiej łodydze nakrapiany kwiat, Nie pokazuj kotu, boby zaraz zjadł. — No, co to jest? Zgadnij. — Pojęcia nie mam — przyznał obojętnie wiedźmin, nawet nie usiłując się zastanawiać. - Może pnący groszek? - Źle. Przegrałeś. — Ajak brzmi prawidłowe rozwiązanie? Co ma… hm… nakrapiane strączeczki? — Kapusta. — Słuchaj — warknął

pokłóciłyśmy się. Nie, nie o ciebie, o ciebie nawet nie pytała. — Nie pytała? — Tu cię boli — zaśmiała się kapłanka. - Jesteś egocentrykiem jak każdy mężczyzna. Nie ma niczego gorszego niż brak zainteresowania, prawda? Niż obojętność? Ale nie, nie załamuj się. Znam Yennefer za dobrze. Nie pytała o nic, ale rozglądała się bacznie, szukając tu twoich śladów. A jest na ciebie potężnie wściekła, wyczułam to. — O co się pokłóciłyście? — O nic, co mogłoby cię obchodzić. — I tak wiem. — Nie sądzę

Nie ma też żadnej pewności, czy nie jest przerwany. Zanim w to wstąpicie, panie wiedźminie, uczyńcie rachunek sumienia. Mogę was pobłogosławić, ale na odpuszczenie grzechów… — …nie wystarczy czasu — dokończył Geralt. - Wiem, panie Krepp. Na to nigdy nie wystarcza czasu. Wyjdźcie wszyscy z komnaty. Jeżeli portal eksploduje, pękną wam bębenki w uszach. — Ja zostanę — rzekł Krepp, gdy za Jaskrem i elfem zamknęły się drzwi. Poruszył dłońmi w powietrzu, wytwarzając dookoła siebie pulsującą aurę. -

syknął. Yennefer wolnym ruchem dotknęła jego nadgarstka, delikatnie przesunęła palcami po dłoni. — Poparzyłam cię… — Drobiazg. Kilka bąbli… — Przepraszam. Wiesz, dżinn uciekł. Definitywnie. - Żałujesz? — Nie bardzo. — To dobrze. Pomóż mi wstać, proszę. — Zaczekaj — szepnęła. - To twoje życzenie… Usłyszałam, czego sobie życzyłeś. Osłupiałam, po prostu osłupiałam. Wszystkiego mogłam się spodziewać, ale żeby… Co cię do tego skłoniło, Geralt? Dlaczego… Dlaczego ja? — Nie wiesz? Pochyliła się

Download sample

Download